[PIŁKA RĘCZNA] Siódemka Miedź Legnica – SMS Kielce 30:27. Legniczanie przed rywalem w tabeli Ligi Centralnej

[PIŁKA RĘCZNA] Siódemka Miedź Legnica – SMS Kielce 30:27. Legniczanie przed rywalem w tabeli Ligi Centralnej

Dwunaste miejsce i osiem punktów – tak wygląda sytuacja legniczan w tabeli po spotkaniu z bezpośrednim sąsiadem. Siódemka Miedź Legnica wygrała u siebie z SMS Kielce 30:27 w ósmej kolejce Ligi Centralnej, pozostawiając gości na trzynastej pozycji z sześcioma punktami. Dla miejscowych kibiców to powód do zadowolenia, choć ostatnie minuty sobotniego meczu pokazały, że nawet dziewięć bramek przewagi nie zwalnia z koncentracji.

W dolnej części tabeli takie spotkania mają szczególną wagę. Siódemka zakończyła rywalizację przed kielczanami, ale różnica dwóch punktów pokazuje, że między zespołami nadal jest niewielki dystans. Zwycięstwo nie rozwiązuje wszystkich problemów gospodarzy, daje jednak konkretny argument w starciu z drużyną znajdującą się tuż za nimi. W Legnicy najbardziej liczył się właśnie ten efekt: punkty zostały na miejscu.

To także wynik istotny w kontekście niedawnych zmian na ławce trenerskiej. Jeszcze 12 października klub informował o rozstaniu za porozumieniem stron z Tomaszem Górecznym, który prowadził pierwszy zespół przez pięć lat. Początek sezonu był słaby: po pięciu kolejkach Siódemka miała dwa punkty, jedno zwycięstwo po rzutach karnych i trzynaste miejsce. Trzy dni później nowym szkoleniowcem został Jarosław Hipner, debiutujący następnie przeciwko Padwie Zamość.

Przed sobotnim spotkaniem nie było też podstaw, by lekceważyć SMS. Zespół Rafała Bernackiego 19 października wygrał na wyjeździe z Zagłębiem Lubin 40:37, sprawiając niespodziankę przeciwko jednemu z głównych kandydatów do awansu do Superligi. Adrian Foltyn zdobył wtedy 12 bramek. Kielczanie mieli więc za sobą dowód, że potrafią być groźni również poza własnym parkietem. W Legnicy gospodarze znaleźli jednak sposób na tego przeciwnika.

Dwadzieścia bramek do odpoczynku i świetny Król

Pierwsza połowa dała Siódemce mocny fundament pod zwycięstwo. Legniczanie zdobyli w niej aż 20 bramek, tracąc 14. Sześć trafień różnicy oznaczało wyraźną przewagę przed dalszą częścią rywalizacji, a ofensywny dorobek gospodarzy był jednym z najmocniejszych punktów tego występu. SMS miał przede wszystkim problem z obroną – właśnie ten element po meczu wskazywał trener gości.

Dawid Król zakończył spotkanie z dziesięcioma bramkami, notując swój najlepszy występ w tych rozgrywkach. Zdobył zatem jedną trzecią wszystkich goli Siódemki. Przy takim dorobku trudno nie wskazać go jako jednej z najważniejszych postaci sobotniego zwycięstwa. Legnicki atak miał zawodnika, którego skuteczność mocno obciążała defensywę rywala i znalazła wyraźne odbicie w wyniku.

Gospodarze musieli przy tym poradzić sobie bez kontuzjowanego Łukasza Kużdeby. Na lewym skrzydle dobrze zastąpił go Kacper Majewski, dzięki czemu kadrowe osłabienie nie przeszkodziło Siódemce w zdobyciu 30 bramek. Obok indywidualnego dorobku Króla był to kolejny pozytywny element występu miejscowych. Przy sześciobramkowym prowadzeniu po pierwszej połowie mieli oni solidną zaliczkę, ale dalszy przebieg przyniósł jeszcze dwa różne oblicza gospodarzy.

Najświeższe wiadomości z Legnicy czekają na stronie głównej echolegnica.pl, a koncerty, spotkania i imprezy na najbliższe dni – w kalendarzu wydarzeń.

Od 29:20 do znacznie skromniejszej wygranej

Jeszcze w 49. minucie tablica pokazywała 29:20 dla legniczan. Przewaga była więc większa niż przed odpoczynkiem i wynosiła już dziewięć trafień. To najlepiej pokazuje, jak korzystnie układał się dla nich mecz przed ostatnimi dziesięcioma minutami. Wtedy jednak zabrakło koncentracji, a SMS wykorzystał słabszy fragment gospodarzy do zmniejszenia strat.

Od stanu 29:20 Siódemka zdobyła już tylko jedną bramkę, podczas gdy goście dołożyli siedem. Ostateczne 30:27 wygląda znacznie skromniej niż wcześniejsza przewaga miejscowych. Drugą połowę kielczanie wygrali 13:10, choć nie wystarczyło im to do odrobienia strat z pierwszej części. Dla legnickich kibiców pozostał więc pewien niedosyt: zwycięstwo cieszy, ale tak duża zaliczka pozwalała liczyć na spokojniejsze zamknięcie spotkania.

Bernacki nie podważał jednak zasłużonej wygranej gospodarzy. Wskazał na 17 niewymuszonych błędów technicznych swojego zespołu oraz słabą obronę przed odpoczynkiem. Siódemka wykorzystała te problemy i zachowała przewagę do ostatniej syreny. Z sobotniego meczu zabiera punkty, dziesięć bramek Króla i udane zastępstwo na lewym skrzydle – ale również wyraźne przypomnienie, że dobre 49 minut nie zastępuje pełnego spotkania.

Siódemka Miedź LegnicaStatystykaSMS Kielce
30Bramki27
20I połowa14
10II połowa13
12Pozycja13
8Punkty6
Ładuję tabelę…
Widzisz błąd lub nieaktualną informację? Zgłoś błąd, sprostowanie lub uwagę

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji

Ostatnie Artykuły