Gaz ulatniał się przez 20 godzin. Wybuch mógł mieć siłę 90 kg trotylu

Gaz ulatniał się przez 20 godzin. Wybuch mógł mieć siłę 90 kg trotylu

FOT. Prokuratura Okręgowa w Legnicy

Cztery odkręcone zawory kuchenki gazowej, zasłonięta wentylacja i uszczelnione okna stworzyły śmiertelne zagrożenie dla mieszkańców wielorodzinnego budynku. Dariusz P. wyszedł z mieszkania i zameldował się w hotelu, pozostawiając ulatniający się gaz. Na klatce schodowej wyczuli go sąsiedzi i powiadomili służby. Dzięki tej reakcji nie doszło do eksplozji, która mogła zagrozić mieszkańcom oraz osobom znajdującym się w pobliżu budynku.

  • Sąsiedzi wyczuli gaz, zanim doszło do tragedii
  • Zagrożeni byli mieszkańcy dwóch sąsiednich lokali
  • Dariusz P. odpowie za sprowadzenie powszechnego zagrożenia

Sąsiedzi wyczuli gaz, zanim doszło do tragedii

Dariusz P. odziedziczył po zmarłych rodzicach mieszkanie oznaczone numerem 13. Zamierzał je sprzedać i kupić mniejszy lokal. Po zawarciu umowy przedwstępnej otrzymał pieniądze za mieszkanie, jednak w ciągu kilku dni większość tej kwoty wydał w kasynach internetowych.

27 marca 2026 roku mężczyzna odkręcił wszystkie cztery zawory kuchenki gazowej. Zasłonił również otwory wentylacyjne i uszczelnił okna. Chciał odebrać sobie życie, zatruwając się gazem. Po pewnym czasie poczuł jednak jedynie ból głowy, zrezygnował z tego zamiaru i opuścił budynek.

Nie zakręcił zaworów. Udał się do hotelu, gdzie wynajął pokój i pozostał tam przez około 20 godzin. W tym czasie gaz nadal się ulatniał i był wyraźnie wyczuwalny na klatce schodowej.

Według ustaleń śledztwa średnie stężenie gazu w mieszkaniu wynosiło 6,16 procent. Biegli ocenili, że mieszanka była bezpośrednio zagrożona wybuchem, a energia potencjalnej eksplozji odpowiadała 90,04 kg trotylu. Wybuch mógł uszkodzić sąsiednie mieszkania, zagrozić osobom przebywającym w budynku i na zewnątrz oraz wybić okna w promieniu około 30 metrów.

Do tragedii nie doszło, ponieważ sąsiedzi zareagowali na zapach gazu i zawiadomili odpowiednie służby, w tym straż pożarną. Z ustaleń prokuratury wynika, że wystarczyłaby nawet niewielka iskra elektryczna, na przykład przy użyciu dzwonka do drzwi. Dla mieszkańców oznaczało to zagrożenie nie tylko w samym lokalu, lecz także na klatce schodowej i przed budynkiem.

Zagrożeni byli mieszkańcy dwóch sąsiednich lokali

W sprawie jako pokrzywdzonych wskazano cztery osoby mieszkające w dwóch lokalach sąsiadujących z mieszkaniem Dariusza P. Krąg zagrożonych był jednak szerszy. Obejmował również osoby, które w chwili ewentualnego wybuchu znajdowałyby się na klatce schodowej albo przed budynkiem, bezpośrednio pod strefą eksplozji.

Pełnej liczby potencjalnych pokrzywdzonych nie da się ustalić. Budynek jest pięciokondygnacyjnym kompleksem mieszkalnym z dwiema klatkami schodowymi, a zasięg możliwych skutków obejmował także osoby postronne oraz sąsiednią zabudowę.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy oceniła, że wyjście z mieszkania zakończyło próbę samobójczą. Twierdzenie, że Dariusz P. zamierzał później wrócić do lokalu, uznano za element przyjętej linii obrony. Powołani w sprawie biegli psychiatrzy stwierdzili, że w chwili popełnienia czynu mężczyzna był poczytalny.

Dariusz P. odpowie za sprowadzenie powszechnego zagrożenia

Mężczyzna został zatrzymany 27 marca 2026 roku. Podczas przesłuchania przyznał się do zarzutu i wyjaśnił, że chciał popełnić samobójstwo, wykorzystując gaz wydobywający się z kuchenki. Ostatecznie przerwał próbę, ale pozostawił odkręcone zawory.

Prokuratura zarzuciła mu sprowadzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa zdarzenia zagrażającego życiu lub zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach. Chodzi o czyn polegający na wywołaniu powszechnie niebezpiecznej eksplozji albo innego gwałtownego uwolnienia energii.

Za takie przestępstwo grozi kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności. Dariusz P. nie był wcześniej karany. Jest bezdzietnym kawalerem z wykształceniem średnim. Przed aresztowaniem pracował jako ślusarz.

Sprawę rozpozna Sąd Rejonowy w Lubinie.

na podstawie: Prokuratura Okręgowa w Legnicy.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Prokuratura Okręgowa w Legnicy). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.

Treści na stronie są opracowywane z wykorzystaniem sztucznej inteligencji