Pod ziemią Legnicy biegnie sieć większa niż trasa do Białegostoku i czeka na odnowę

3 min czytania
Pod ziemią Legnicy biegnie sieć większa niż trasa do Białegostoku i czeka na odnowę

FOT. Legnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji

W Legnicy najwięcej dzieje się tam, gdzie na co dzień nikt nie zagląda – pod ulicami, w przepompowniach i przy urządzeniach, które mają po prostu działać bez przerwy. To właśnie ta niewidoczna część miasta wchodzi teraz w okres kosztownych decyzji, bo sieć ma już swoje lata, a wymogi techniczne i środowiskowe nie zostawiają wiele miejsca na zwłokę. W tle są setki kilometrów rur, dziesiątki milionów złotych i prace, których mieszkańcy zwykle nie widzą, ale odczuwają ich brak natychmiast.

  • Oczyszczalnia wchodzi w etap, którego nie da się już odkładać
  • Stare rury i zużyty sprzęt nie dają już taryfy ulgowej
  • Rosnące rachunki i nowe zagrożenia wymuszają inne tempo działania

Oczyszczalnia wchodzi w etap, którego nie da się już odkładać

Najpoważniejszym wyzwaniem dla Legnickich Wodociągów pozostaje modernizacja oczyszczalni ścieków, zwłaszcza jej części biologicznej. To przedsięwzięcie, którego wartość może przekroczyć 40 mln zł, bo obiekt dochodzi do granicy technicznej żywotności i musi spełnić kolejne wymagania środowiskowe. W takich inwestycjach nie chodzi już o poprawki, ale o utrzymanie całego systemu w stanie, który pozwoli mu bezpiecznie pracować przez następne lata.

Skala zadania robi wrażenie także wtedy, gdy spojrzeć na samą sieć. LPWiK S.A. zarządza infrastrukturą o długości blisko 600 km – mniej więcej tyle, ile wynosi odległość z Legnicy do Białegostoku . Taki układ wymaga stałych remontów, planowania z wyprzedzeniem i decyzji, które nie zawsze są widowiskowe, ale są niezbędne.

  • blisko 600 km sieci pod nadzorem Legnickich Wodociągów
  • modernizacja części biologicznej oczyszczalni może kosztować ponad 40 mln zł
  • budowa kanalizacji na ul. Poznańskiej to wydatek około 5 mln zł
  • rury azbestocementowe muszą zniknąć do końca 2032 roku

Stare rury i zużyty sprzęt nie dają już taryfy ulgowej

Równolegle prowadzone są wymiany najbardziej wyeksploatowanych odcinków kanalizacji oraz sukcesywne usuwanie rur azbestocementowych. Zgodnie z przepisami zniknąć muszą do końca 2032 roku, więc czasu jest coraz mniej. To ważne także dlatego, że przez lata wiele interwencji miało charakter awaryjny – naprawiano to, co akurat pękło, zamiast systemowo odświeżać całą infrastrukturę.

Kłopot nie kończy się na rurach. Coraz bardziej zużywa się też sprzęt używany do utrzymania sieci, w tym pojazdy do hydrodynamicznego czyszczenia kanalizacji. Im starsza flota, tym wyższe koszty napraw i większe ryzyko przestojów, a w branży wodociągowej to oznacza jedno – trudniej utrzymać szybkie tempo reakcji, gdy pojawia się awaria.

W tym samym czasie trwa też budowa kanalizacji na ul. Poznańskiej, wyceniona na około 5 mln zł. To jedna z inwestycji, które pokazują, jak szeroki jest zakres prac: od wielkich obiektów technologicznych po konkretne odcinki sieci w ulicach, z których korzystają mieszkańcy na co dzień.

Rosnące rachunki i nowe zagrożenia wymuszają inne tempo działania

Na presję techniczną nakładają się pieniądze. Materiały, usługi i energia drożeją, a inflacja oraz sytuacja gospodarcza odciskają się na całej branży wodociągowej. Do tego dochodzą wyższe wymagania dotyczące jakości wody pitnej, standardów oczyszczania ścieków i bezpieczeństwa samej infrastruktury, również tej cyfrowej. Coraz większe znaczenie ma ochrona systemów przed atakami cybernetycznymi, bo awaria w tym obszarze potrafi być równie dotkliwa jak pęknięta rura.

Paweł Gambal, prezes Legnickich Wodociągów, podkreśla, że spółka nie zamierza czekać biernie na rozwój wydarzeń.

„Widać skalę wyzwań, ale też nie siedzimy z założonymi rękami” – mówi.

Jak wyjaśnia, równolegle prowadzone są działania ograniczające koszty. Chodzi między innymi o lepsze zarządzanie energią, rozwój monitoringu sieci, który pomaga ograniczać straty wody, szukanie zewnętrznych źródeł finansowania, a także optymalizację zatrudnienia i wdrażanie nowocześniejszych metod pracy z zespołami i projektami. W efekcie każdy etap – od planowania po realizację – ma być dokładniej policzony i lepiej przygotowany, bo przy tak rozbudowanej infrastrukturze margines błędu jest coraz mniejszy.

Utrzymanie wodociągów i kanalizacji nie jest więc w Legnicy dodatkiem do miejskich zadań, ale jednym z fundamentów codziennego bezpieczeństwa. Bez tego systemu nie działa ani komfort życia, ani zwykła pewność, że woda popłynie z kranu wtedy, kiedy powinna.

na podstawie: Legnickie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji.

Autor: krystian