Legnicki Festiwal SREBRO przełożony na przyszły rok

Zaplanowany na maj Legnicki Festiwal Srebro został odwołany z powodu koronawirusa. Organizatorzy mają nadzieję, że odbędzie się za rok.

Legnicki Festiwal SREBRO ma 40-letnią tradycję i od wielu edycji obywa się nieprzerwanie co rok w maju. Jego korzenie sięgają 1979 roku. Wiele lat temu ciągłość tą przerwał stan wojenny, dziś – stan epidemii. Miejmy nadzieję, że bez przeszkód odbędzie się za rok. Organizatorzy zapewniają, że wówczas w Legnicy zobaczymy wystawy zaplanowane na tę edycję, a także kilka dodatkowych. Dodają, że i w roku bieżącym nie zabraknie „srebrnego” akcentu, byśmy w maju – jak co roku – mogli oddychać srebrem. Oby tylko było to możliwe.

Piętnaście wystaw biżuterii artystycznej gromadzących około tysiąca obiektów złotniczych – najnowszych autorskich dokonań projektantów z całego globu. Kilkaset prac zgłoszonych do Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej z niemal 30 krajów, w tym azjatyckich. Wystawa historyczna „legnickiej” biżuterii realizowana wspólnie z Muzeum Miedzi, pokazująca prace z zeszłego wieku, przygotowywane na legnickie przeglądy w ramach Srebra. Szereg wydarzeń dodatkowych podczas kulminacji Festiwalu w dniach 8-9 maja: wernisaże, panele dyskusyjne, pokazy mody i stylizacji z biżuterią w roli głównej, warsztat złotniczy, zajęcia dla dzieci, oprowadzania i spotkania z twórcami. I w końcu – projekty aranżacji wystaw, które miały ruszyć od kwietnia i maja, dwujęzyczne katalogi i filmy – przygotowaniem tej prestiżowej międzynarodowej imprezy, która od lat obok Cantatu, Satyrykonu i Kyczery stanowi międzynarodową wizytówkę Legnicy, zajmowała się galeria sztuki przez ostatnie miesiące. Na próżno, bo Legnicki Festiwal SREBRO nie odbędzie się w tym roku.

„SREBRO nie tyle staje pod znakiem zapytania, ale jest oficjalnie odwołane, bo nie ma szans się odbyć w terminie 8-9 maja, który ogłosiliśmy prawie rok temu” – przyznaje Justyna Teodorczyk, kierująca galerią sztuki. Instytucja od czterech dekad jest organizatorem święta biżuterii artystycznej i uznanym na arenie międzynarodowej promotorem współczesnej biżuterii autorskiej. „Jesteśmy w trakcie wysyłania tej smutnej informacji w świat – do naszych partnerów, patronów, mecenasów i instytucji, z którymi współpracujemy oraz do setek artystów z całego globu”. I dodaje, że o ile dziś, w momencie gdy świat i Europa są w takim punkcie, ta decyzja nikogo nie dziwi, to jej widmo i konieczność zmierzenia się z nią kilkanaście dni temu, była jednym z najtrudniejszych momentów dla ekipy galerii, która od wielu tygodni poświęcała się głównie realizacji Festiwalu.   

„Mieliśmy wszystko dopięte na ostatni, no może przedostatni guzik. Zabukowane bilety dla jury 29. Międzynarodowego Konkursu Sztuki Złotniczej, paczki z pracami z całego świata w drodze, katalogi i wystawy w zaawansowanej realizacji. Z dnia na dzień okazało się, że jurorzy Konkursu z Anglii, Niemiec, a potem i Litwy nie mają szans dojechać na zaplanowane od miesięcy na 1-4 kwietnia obrady. Do tego doszły masowe opóźnienia w dostawie przesyłek na konkurs z Azji i Europy (najliczniejszymi jego uczestnikami są obcokrajowcy, w dużej mierze ze wschodu). Postępy pandemii w kilka dni sparaliżowały rok przygotowań do Konkursu Sztuki Złotniczej, który jest najważniejszym, premierowym i najbardziej prestiżowym oraz międzykontynentalnym wydarzeniem Festiwalu, ściągającym do Legnicy wielu zagranicznych gości i drugim tak ważnym konkursem w Europie. Wszelkie pozostałe wystawy też spisane są na niepowodzenie. W tym roku, obok polskich, zaplanowano indywidualne i zbiorowe pokazy artystów m.in. z Chin, Słowacji, Francji, Belgii, Litwy, Niemiec i Holandii. A także wernisaże z udziałem autorów.  

Szefowa Galerii wyznaje: „Jest to jedna z najtrudniejszych i najbardziej dramatycznych decyzji przed jaką stanęłam, szczególnie że gdy z zeszłym roku przyszło mi walczyć o przetrwanie Festiwalu – nie miałam żadnych wątpliwości, że praca ponad siły naszego zespołu i wbrew wszelkim przeciwnościom ma sens. Jednak ze względu na sytuację związaną z europejską pandemią i w trosce o bezpieczeństwo nie tylko gości przyjezdnych z różnych stron świata, ale i legniczan, nie możemy postąpić inaczej. Zresztą teraz nie mamy pewności czy do tej pory kryzys przeminie i kiedy w ogóle  się to stanie”.

Jak twierdzą organizatorzy, również dlatego nie ma możliwości realizacji przedsięwzięcia w terminie przesuniętym. Po pierwsze teraz nic nie da się zaplanować, a pytanie kiedy wszystko wróci do normy pozostaje retorycznym. Po drugie nie pozwala na to kalendarz pracy i zakontraktowanych wystaw Galerii, zaproszonych artystów oraz partnerów z kraju i świata (galerie i muzea, uczelnie, instytucje), ani kolejnych festiwalowych zobowiązań (przeniesienia wystaw poza Legnicę). Festiwal nie bez powodu odbywa się w maju (w dacie ustalonej i ogłoszonej wiele miesięcy wcześniej) – od lat wpisuje się on w termin optymalny dla branży i uwzględnia inne ważne dla środowiska wydarzenia w skali kraju i Europy – komercyjne targi, wystawy i konkursy biżuterii autorskiej angażujące twórców, jak również kalendarium akademickie, wiążące uczelnie, artystów-pedagogów i studentów. Po trzecie to niemożliwe nawet dla samej Galerii, która w maju jest goszczona w wielu innych przestrzeniach miasta (LCK, Muzeum Miedzi, Teatr Modrzejewskiej), a w drugiej połowie roku realizuje kolejne ważne wydarzenie – Ogólnopolski Przegląd Malarstwa Młodych – zresztą też jubileuszową, bo 30 edycję. „Przenieść Festiwal nie jest tak łatwo, bo to cykl dokładnie rozplanowanej rocznej pracy, w której tryby zazębiają się także poza Galerią, Legnicą, Polską. To tak jakby po prostu można było ot tak przenieść Noc Muzeów, święta albo zamienić luty na lipiec” – tłumaczą organizatorzy.      

Źródło: Galeria Sztuki